-

Śmiej się, śmiej! A głos Ci się poprawi…

Wakacje. Lato. Beztroska. Luz. Radość. Odpoczynek.

Takie mam skojarzenia z tym czasem. No, może nie tylko takie 😉 , ale dobrze by było ten czas tak właśnie spędzać.  I koniecznie śmiać się jak najczęściej.  

Dlaczego? Dlatego, że śmiech to zdrowie.  Także zdrowie  głosu.

Fotolia_101999648_Subscription_Monthly_M


Skąd się bierze śmiech?

Jest spontaniczną reakcją organizmu na dobry humor.  W mózgu, pod wpływem określonego bodźca powstaje impuls nerwowy, który następnie dociera do przepony. Ta zaczyna drgać i unosić się – rytmicznie, energicznie i swobodnie.  Powietrze jest gwałtownie wydychane z płuc i przechodzi przez krtań (również rozluźnioną, otwartą). Wtedy właśnie pojawia się radosny śmiech.

Na brzmieniu śmiechu nie ma sensu się koncentrować, choć – przyznaję –  czasem trudno przejść obok tego zjawiska obojętnie.  Nie warto też próbować śmiechu udoskonalać, szlifować, wygładzać. Straci wtedy swój spontaniczny charakter. Każdy śmiech brzmi dobrze, jeżeli jest to śmiech szczery, autentyczny, związany z rzeczywistym rozluźnieniem. Nie zabrzmi natomiast dobrze śmiech nerwowy, któremu towarzyszy napięcie w całym ciele i który tego napięcia nie jest w stanie pokonać. Nie zabrzmi dobrze śmiech histeryczny, ani też taki, który będziesz usiłował stłumić. Nie zabrzmi dobrze śmiech szyderczy, ironiczny czy też udawana wesołość. Dlatego zachęcam do szczerego, swobodnego śmiechu „z brzucha” – ten przyniesie wiele korzyści, także Twojemu głosowi.

Jak śmiech wpływa na głos?

  • Gdy się śmiejesz, znikają napięcia pojawiające się w Twoim ciele. Rozluźniają się te mięśnie, które nawykowo napinasz w trudnych, stresujących sytuacjach. A nie ma większego wroga dla Twojego głosu niż nadmierne spięcie mięśni karku, szyi, ramion, całej obręczy barkowej, pleców, czy też napięcie w okolicy splotu słonecznego.
  • Podczas śmiechu rozluźnia się  też i luźno opada żuchwa, obniża się i rozluźnia krtań, rozluźnia się korzeń języka, unosi się podniebienie miękkie i otwiera gardło. A to są kolejne niezbędne elementy, które składają się na prawidłową emisję głosu.
  • Gdy się śmiejesz,  zaangażowane są (i poprzez to ćwiczone) wszystkie mięśnie, których sprawność jest niezbędna do prawidłowego głębokiego oddechu, a co za tym idzie do prawidłowego wytwarzania dźwięku. Intensywnie pracuje przepona, mięśnie brzucha, mięśnie międzyżebrowe, mięśnie okolicy lędźwiowej, a gdy się naprawdę głęboko i szczerze śmiejesz to możesz nawet poczuć poruszenie mięśni dna miednicy. Te wszystkie mięśnie muszą sprawnie działać, a nawet współdziałać, byś mógł operować nośnym i dobrze brzmiącym głosem.
  • Śmiejąc się dostarczasz do swoich płuc znacznie więcej powietrza niż podczas spokojnego oddechu. I w dodatku powietrze to dociera do płuc bez wysiłku i zbędnego napięcia w okolicy gardła czy krtani. Zwiększa się pojemność płuc, a to z kolei istotnie wpływa na  wydłużenie wydechu. Dzięki temu możesz wypowiadać dłuższe fragmenty bez konieczności dobierania kolejnej porcji powietrza. Możesz w ten sposób uniknąć mówienia na tzw. resztkach powietrza czy też robienia wymuszonych pauz oddechowych w niewłaściwych punktach Twojej wypowiedzi.

Jeśli chcesz się przekonać,  czy rzeczywiście śmiech wzmacnia Twój głos, po prostu to sprawdź!  Zacznij się śmiać!  I wsłuchaj się w swoje brzmienie po dłuższej chwili naprawdę szczerego, głębokiego śmiechu – takiego, przy którym podskakuje brzuch, poruszają się żebra i ramiona. Ręczę, że po takiej naturalnie rozluźniającej śmiechowej sesji Twój głos będzie bardziej donośny, dźwięczny, głębszy. Będzie  też lepiej rezonował w Twoim ciele, będzie cieplejszy, słychać w nim będzie swobodę, energię i entuzjazm. A to przecież cechy bardzo pożądane i zjednujące rozmówców. Pisałam już o tym tutaj.

Jeśli jednak nie należysz do osób, które  stać na tak spontaniczny i szczery wybuch śmiechu, przynajmniej się uśmiechaj. Poza oczywistą korzyścią w postaci lepszego wyglądu, zyskasz też lepsze brzmienie. Gdy jesteś w pogodnym nastroju, myślisz o czymś przyjemnym i uśmiechasz się choćby „wewnętrznie”, rozluźnia się Twoja krtań, obniża się i  rozluźnia się  żuchwa i język,  a  podniebienie miękkie unosi, co w efekcie sprawia, że „otwiera się gardło” i Twój głos brzmi zdecydowanie głębiej, cieplej, łagodniej.

Nie pozostaje mi już nic innego, jak uśmiechnąć się do Ciebie i życzyć Ci Radosnych wakacyjnych ćwiczeń! Ćwicz do woli! W tym przypadku nie grozi Ci przetrenowanie.

 

P.S.

Wprawdzie mój kolejny wpis miał być kontynuacją postu o tremie, który znajdziesz tutaj, jednak ze względu na rozpoczynające się wakacje i związany z tym czas większej beztroski, sięgnęłam po lżejszy temat. Do tremy wrócę niebawem. Obiecuję.

Reklamy

21 myśli w temacie “Śmiej się, śmiej! A głos Ci się poprawi…”

  1. Że „śmiech to zdrowie” słyszałam wielokrotnie, ale żeby nawet na głos dobrze wpływało? 😀 Nie ma siły, trzeba się częściej śmiać! 🙂

    Polubienie

  2. O kurde, nie widziałam, że śmiech oprócz tego że daje nam pozytywna dawkę energi ma jeszcze jakieś „właściwości”. Dobrze,, że tu wpadłam, jestem teraz bogatsza w tę wiedzę. 🙂

    Polubienie

  3. Nawet chciałam sprawdzić, ale jest już po północy, więc nie chcę obudzić sąsiadów 😉 śmiech jest lekiem na całe zło. więc trzeba się uśmiechać i śmiać wbrew wszystkiemu 🙂 ❤ nie wiedziałam jednak, że ma wpływ na nasz głos.

    Polubienie

  4. Ja do tych spontanicznych osób nie należę, ale dzięki pomysłowości mojego pięciolatka zdarzają mi się niepohamowane wybuchy śmiechu 🙂
    Jak widać troszczy się on o moje zdrowie i mój głos 🙂

    Pozdrawiam cieplutko, Ania 🙂

    Polubienie

  5. A ja się odniosę do jednego konkretnego zdania, sugerującego, by nie tłumić śmiechu.
    Otóż sama się swego czasu łapałam na tym, że jednak musiałam ”pracować” nad tym, w jaki sposób się śmieję. Z jakiś względów miałam wrażenie, że robię to zbyt bezpośrednio, a czasem za głośno.
    Powściągliwość (w niektórych przypadkach) moim zdaniem jest wskazana 😀
    A, poza tymi szczególnymi przypadkami – jak najbardziej – śmiać się do woli!

    Polubienie

    1. Zgadzam się z tym, że są sytuacje, w których głośny, niepohamowany śmiech jest nie na miejscu. I z pewnością każdemu z nas zdarzyło się słyszeć taki rodzaj śmiechu, który nadmiernie przyciągał uwagę i drażnił. Ale kwestie obyczajowe są dla mnie sprawą mniej istotną 😉 Na pracę aparatu oddechowego i fonacyjnego lepiej wpłynie śmiech, którego nie będziemy tłumić. To pewne.

      Polubienie

  6. To, że śmiech wpływa na nas naprawdę dobrze wiedziałam. Uwielbiam się śmiać, najlepiej głośno. Jednak gorzej mają osoby przebywające w moim otoczeniu … Mój śmiech nie należy do delikatnego. Bardziej podpięłabym go pod żabi rechot 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s